Wróć do bloga
6 października 2025Sergei Solod3 min czytania

Prawie zignorowałem Yandex Webmaster. Dwa tygodnie później dawał mi więcej ruchu niż Google

Zbudowałem side project w Next.js, żeby zdobyć praktykę przed projektem w pracy, gdzie SEO miało być kluczowe. W pierwszych dwóch tygodniach zobaczyłem 58 odwiedzających z Google i 200 z Yandex i nauczyłem się oddzielać ruch, indeksowanie i diagnostykę.

SEONext.jsGoogle SearchYandexSearch ConsoleIndeksowanie

Zbudowałem w weekendy side project w Next.js z praktycznego powodu: w pracy czekał mnie znacznie większy projekt, który miałem robić samodzielnie i w którym SEO miało być krytyczne. Nie chciałem po raz pierwszy zderzyć się z realnymi problemami SEO właśnie tam.

Zakładałem, że głównym źródłem informacji zwrotnej będzie Google. Zaraz po uruchomieniu skonfigurowałem Google Search Console. Yandex Webmaster prawie pominąłem, bo treści były po angielsku, a rosyjska wyszukiwarka wydawała się drugorzędna. Z ciekawości wysłałem tam jednak sitemapę.

Dwa tygodnie później:

  • Google: 58 odwiedzających
  • Yandex: 200 odwiedzających

Różnica przyciągała uwagę, ale nie była najważniejszą częścią eksperymentu. Yandex wyraźnie szybciej indeksował moje strony i pokazywał bardziej szczegółowe raporty błędów. Dzięki nim znalazłem i naprawiłem problemy, których inaczej prawdopodobnie bym nie zauważył.

Czego naprawdę chciałem się nauczyć

O SEO już wcześniej czytałem. Brakowało mi doświadczenia z prawdziwą stroną: publikowania, obserwowania odkrywania URL-i, sprawdzania indeksacji, czytania diagnostyki, poprawiania błędów i późniejszej weryfikacji efektów.

Side project dał mi takie środowisko przed ważniejszym projektem w pracy. Nie był to kontrolowany benchmark Google kontra Yandex. Chciałem prawdziwej pętli informacji zwrotnej, której sama teoria nie dawała.

Większym zaskoczeniem były indeksowanie i diagnostyka

58 kontra 200 łatwo zapamiętać, ale te liczby nie dowodzą, że Yandex jest ogólnie „lepszy” od Google ani że każdy anglojęzyczny serwis zobaczy to samo. Jeden projekt obserwowany przez dwa tygodnie nie wystarcza.

Mogę potwierdzić coś węższego: w pierwszych dwóch tygodniach Yandex przyniósł temu projektowi więcej ruchu, szybciej indeksował strony i dawał diagnostykę, która w moim przypadku była bardziej użyteczna.

To zmieniło moje podejście do narzędzi webmastera. Traktuję je także jako observability dla search, a nie wyłącznie panele do sprawdzania ruchu.

Crawling, indeksowanie i ruch to różne sygnały

To, że crawler znajdzie lub pobierze URL, nie oznacza, że URL zostanie zaindeksowany. Zaindeksowana strona nie ma gwarancji dobrego rankingu, a ranking nie jest jeszcze wizytą użytkownika.

Dokumentacja Google rozdziela crawling, indeksowanie i wyświetlanie wyników jako osobne etapy i nie gwarantuje, że poprawna technicznie strona zostanie automatycznie zeskanowana, zaindeksowana lub pokazana. Yandex Webmaster również rozdziela diagnostykę i informacje o indeksowaniu.

58 do 200 dotyczyło ruchu. Szybsza indeksacja była drugim sygnałem. Bardziej użyteczna diagnostyka trzecim.

Workflow, który powtórzyłbym ponownie

  • Podłączyć kilka narzędzi webmastera od początku.
  • Wysłać sitemapę i obserwować, co dzieje się później. Samo wysłanie nie jest dowodem indeksacji.
  • Śledzić indeksację oddzielnie od ruchu.
  • Traktować diagnostykę jako wskazówkę. Ostrzeżenie nie zastępuje technicznej oceny strony.
  • Zachować okres obserwacji w końcowym wniosku. Mój wynik dotyczy pierwszych dwóch tygodni jednego side projectu.

Czego ten eksperyment nie dowodzi

Nie mogę twierdzić, że Yandex zawsze indeksuje szybciej, że da więcej ruchu każdej anglojęzycznej stronie albo że Google robił coś źle. Te dane nie wyjaśniają też pełnej przyczyny różnicy w ruchu.

Dwa zdarzenia następujące po sobie nie dowodzą związku przyczynowego. Zaobserwowanie zmiany i wyjaśnienie jej przyczyny to dwie różne rzeczy.

Co się u mnie zmieniło

Prawie odrzuciłem Yandex Webmaster na podstawie niesprawdzonego założenia. Dwa tygodnie później widziałem 200 odwiedzających z Yandex wobec 58 z Google, a do tego szybszą indeksację i bardziej użyteczną diagnostykę.

Liczby przyciągnęły uwagę. Ważniejsza lekcja była metodologiczna: podłączać narzędzia, rozdzielać sygnały, sprawdzać dowody i nie formułować wniosków silniejszych niż dane.